Węgry

balaton | szigliget

Wrzesień 19, 2015

Zielono! Zieleń! Mnóstwo zieleni!
Naszym drugim i ostatnim przystankiem podczas krótkiej wizyty nad Balatonem było miasteczko o nazwie Szigliget. Właściwie nie jestem już pewna dlaczego wybraliśmy się właśnie tam, może skusiły nas winnice, może wulkaniczne wzgórza. Kiedy tylko wysiedliśmy z pociagu na bardzo niepozornej stacji Badacsonytördemic, okazało się że na autobusy nie warto liczyć i do samego Szigliget czeka nas po prostu spacer. W deszczowej aurze, ale mając dookoła tak piękne zielone krajobrazy nie mogliśmy narzekać.
img895img893img879

Po mniej więcej półgodzinnej przechadzce dotarliśmy pod dom, w którym wynajęliśmy pokój. Właściciel jak się okazało, jak wielu Węgrów preferował komunikację po niemiecku, musieliśmy więc błyskawicznie przypomnieć sobie zapomniane od czasów liceum słówka. Bardzo powoli, dodając też do rozmowy prosty łamany węgierski, udało nam się ustalić wszystkie szczegóły, a nawet dowiedzieć się, że właściciel domu lubi spędzać wakacje na Mazurach. Ponieważ sezon tak naprawdę jeszcze się nie rozpoczął, miasteczko było dość puste, i my też dostaliśmy cały dom z wielkim ogrodem tylko dla siebie.
img890 img894 img901
Całe miasteczko to właściwie jedna droga o kształcie podkowy, co sprawiło, że dotarcie do pewnych miejsc zajmowało dość dużo czasu. Po całym dniu wędrówek nie mieliśmy już siły wspinać się na górujące nad miastem ruiny zamku, (czego nadal żałujemy, widok z nich jest na pewno przepiękny) ale mam nadzieję, że uda nam się kiedyś wrócić i wtedy na pewno to nadrobimy. Tak czy inaczej, byliśmy zachwyceni. Spokój, cisza i mnóstwo zieleni, sprawiły że ten jeden krótki dzień który tam spędziliśmy wydawał się być całym tygodniem sielskiego odpoczynku.
img908img912img910 img913

You Might Also Like

2 komentarze

  • Reply Zuza Wrzesień 20, 2015 at 11:15 am

    Bardzo urokliwe miejsce 🙂

    • Reply Ania Margoszczyn Wrzesień 21, 2015 at 7:39 am

      Jak to zwykle z takimi małymi spokojnymi wioskami bywa 🙂

    Leave a Reply